Przewodniki, schematy, diagramy – skąd je brać?

Szydełko, to bardzo kobiece rękodzieło, kryje w sobie wiele sekretów. Mnie najbardziej zadziwia swą wszechstronnością. Kiedy tylko zaczęłam interesować się szydełkowaniem, wręcz zachłysnęłam się ilością możliwości, które pokazał mi Internet. Przecież do dyspozycji mamy tak naprawdę: prosty patyk z dzióbkiem (haczykiem) oraz kawałek sznurka. I dwie ręce. Kto wieki temu wpadł na pomysł, że za pomocą tych prostych narzędzi można zrobić tyle pięknych rzeczy?

Opis stron, które polecam, nie jest zbyt obszerny, a to dlatego, że jestem osobą przywiązującą się do danej strony/bloga. Jak już znajdę coś wartego uwagi, czytam od deski do deski, wyciskam do ostatniej kropli. Tak więc swego czasu często bywałam w Szkole Szydełkowania. Zaczęłam od świetnej Virus Tuch, a potem wzięłam się za tygodnie tematyczne – amigurumi (o czym mowa w innym poście) i śnieżynki. Właścicielka bloga, Ania, w jasny i jednocześnie atrakcyjny sposób objaśnia tajniki szydełkowania. Strona ma sporo zdjęć, filmów, linków.

Niewyczerpanym źródłem darmowych wzorów i tutoriali jest oczywiście serwis Ravelry. Wprawdzie wzór wzorowi nierówny i nie wszystkie powinny być opublikowane (zdarzają się błędy i niejasności), ale i tak to największe internetowe źródło, z całkiem dobrą wyszukiwarką. Uwaga – korzystanie z serwisu wymaga założenia konta, co jednak jest szybkie, bezproblemowe i, co najważniejsze, darmowe. Polecam też strony większych producentów włóczek, czyli np. Red Heart czy Dropsy.

W Ravelry natknęłam się na Moogly –  jeden z najczęściej polecanych anglojęzycznych blogów o szydełkowaniu i robieniu na drutach. Można tam znaleźć mnóstwo świetnie opisanych autorskich prac, część z nich jest dostępna za darmo. Dużym plusem są ładne, wyraźne zdjęcia oraz… brak spływającej po ekranie słodyczy (przejrzyjcie kilka losowo wybranych stron, zwłaszcza z dziecięcymi ubrankami. Można nabawić się alergii na cukier).

W roli bezdennej studni różności służy mi Pinterest (szukajcie profilu Sweet dreams and more).

Last but not least – wspomniana we wpisie Inspiracje autorka bloga o rękodziele (i nie tylko) Amorelove. Polecam ze względu na dużą ilość zdjęć i, przede wszystkim, ciekawe opisy, niektóre w formie intrygujących opowiadań.

Z książek polecam:

  1. Edie Eckmam, Beyond the Square: Crochet Motifs, wyd. Storey Publishing, 202 strony.

    Okładka - Crochet Motifs

    Pięknie wydany podręcznik, z bardzo dobrym wstępem dla absolutnych szydełkowych nowicjuszy. Ilość motywów przyprawia o zawrót głowy. Każdy z nich jest oddzielnie opisany za pomocą tekstu oraz diagramu, dzięki czemu można szybko nauczyć się czytać diagramy. Motywy podzielone są na kilka kategorii (figury geometryczne) oraz ułożone od najłatwiejszego do najtrudniejszego. Polecam!

  2. Melody Griffiths, 126 motywów szydełkowych, wyd. RM, 96 stron.

    Okładka - 126 motywów szydełkowych

    Książka zawiera wiele ciekawych motywów, aczkolwiek nie są tak dobrze posegregowane jak w przypadku Beyond the Square Motifs. Za to ma rozdział Obrazki, pełen pomysłów na zwierzęta, rośliny i inne wzory idealnie nadające się np. na torebki czy poduszki.

  3. Klasyczne koronki szydełkowe, wyd. RM, 64 strony.

Okładka - klasyczne koronki

Książka opracowana na podstawie włoskiego podręcznika Uncinetto classico. I wprawdzie miałam tutaj umieścić książki polecane, ale ta jest wyjątkiem i postanowiłam przed nią przestrzec. Mam duże zastrzeżenia co do jakości umieszczonych schematów i ich opisów – są niejasne, wręcz niedokończone. Brakuje cyfr oznaczających rzędy. Rozumiem, że może to być pozycja dla zaawansowanych hafciarek, które nie potrzebują takich detali, ale niektóre z nich były tak niejasne, że nawet znajoma szydełkowa masterka przyznała, że nie powinny tak wyglądać. Zwłaszcza w książce! Czasami splotów można się domyślić na podstawie zdjęcia robótki, ale w Klasycznych koronkach... większość zdjęć jest tak kiepskiej jakości, że ledwo co na nich widać. Oczywiście, książka ta nie jest kompletnie do niczego, bo da się z niej wyciągnąć trochę mądrości. Ale w porównaniu do dwóch poprzednich jest po prostu kiepsko zredagowana i napisana.

A jakie Wy macie doświadczenia z podręcznikami do szydełkowania? Znacie coś wartego polecenia? Jaka jest Wasza ulubiona strona? Ten wpis należy do kategorii „stale rozbudowywanych”, więc liczę na Waszą pomoc!

2 komentarze

  1. To świetnie mieć hobby, które natychmiast daje praktyczne efekty (tym bardziej, jeśli są do tego estetyczne), a w dodatku dużo frajdy i satysfakcji. Za to np. lubię szycie na maszynie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *