Kobiety w grach komputerowych (cz. 3)

W poprzednich częściach cyklu koncentrowałam się na polemice z pewnym artykułem, następnie starałam się pokazać, jak w grach przedstawiane są kobiety. Na dziś mam coś innego – postanowiłam zadać dziesięciu zaprzyjaźnionym graczkom kilka pytań. Poniżej prezentuję wybrane odpowiedzi z moim komentarzem.

1. Jaki jest Twój ulubiony typ gry komputerowej?

Fundamentalne pytanie, biorąc pod uwagę, że powszechne jest przekonanie jakoby kobiety grały głównie w „kulki i farmville”. Tymczasem nawet moja teściowa gra w platformówki :D.

Większość ankietowanych przeze mnie pań jako ulubione wskazała gry fabularne (RPG), w tym wieloosobowe online (MMO RPG) – co nie znaczy, że nie lubią sobie postrzelać, poskakać, rozplanować miasteczko czy poprowadzić do boju jakąś armię w RTSie… Pełen przekrój.

Antariel: Deus Ex to najlepsza gra na świecie. Każdą część przeszłam kilka razy, w DXHR mam nawet „Pacyfistę” i „Doktorat” (chociaż tam). Lara Croft jest moją bohaterką od pierwszej części Tomb Raidera ♥ A co do typu, gry przygodowe, skradanki, gry survivalowe, MMORPG, RPG, gry logiczne, platformówki, strategie (Transport Tycoon i Settlers 2 zabrały mi sporo godzin dzieciństwa). Lubię też pojeździć, postrzelać, cóż mam powiedzieć, na Steamie i GoGu, Originie i (tfu, zaraza) uPlayu mam razem kilkaset tytułów, różnorodnych.
Saovin: RPG. A czy online, czy indywidualnie bez sieci, to nie ma większego znaczenia, zależy od nastroju. Wolę więcej odgrywania od walki. Frustrują mnie trudne walki, których nie mogę przejść. Kiedyś miałam ambicję grać wszystko na jakimś tam poziomie trudności, a teraz czasu mi szkoda i wrzucam na najłatwiejsze, żeby tylko wiedzieć co dalej 😉 Jeśli drużynowo, to najlepiej ze znajomymi. Wtedy jest większa radocha.
Kat: RPG z dobrze zarysowanym, ciekawym wątkiem fabularnym (nienawidzę dziur, na Mass Effecta 3 pultałam się ze dwa lata) i bohaterem posiadającym coś w rodzaju osobowości. Plus odrobina humoru, bo za stara jestem na ratowanie świata w atmosferze totalnego patosu. Pod względem fabularnym niedoścignionym wzorem pozostaje dla mnie Planescape: Torment, a jeśli chodzi o charakterystycznego bohatera to komandor Shepard i Adaś Jensen z Deus Exa robią robotę. Dynamiczna walka też mile widziana 🙂

Jeśli chodzi o moją skromną osobę, to w większości mam podobne zainteresowania co dziewczyny, ale do RPG dodałabym gry akcji/zręcznościówki i przygodówki (tak, należę do ginącego gatunku miłującego się w fabularnych łamigłówkach).

Krwawa elfka Antariel (World of Warcraft).

Krwawa elfka Antariel (World of Warcraft).

2. Czy w jakimkolwiek MMO byłaś źle traktowana? Czy kiedykolwiek podstawą złego nastawienia innych graczy był fakt, że jesteś kobietą?

Okazało się, że w kontaktach z innymi graczami większość ankietowanych nie miała złych doświadczeń związanych z płcią. Niektóre stwierdziły wręcz, że panowie są pomocni, albo zaczynają się popisywać, gdy tylko odkryją, że mają do czynienia z przedstawicielami płci pięknej. Niestety, zdarzyły się wyjątki…

Kamila: Przez dość długi czas grałam w World of Warcraft. Niestety, tam znalazły się osobniki, które z wyższością wykrzykiwały „wpuszczacie babę na raid to się nie dziwcie, że nam nie idzie” i tego typu miłe zwroty. Oczywiście wszystko zależało od tego jak atrakcyjne były te dziewczyny i czy można je było poderwać. Ja pod swoim adresem usłyszałam wiele nieprzyjemnych rzeczy, ze względu na to, że panowie nie chcieli się podporządkować moim decyzjom, chociaż byłam guild masterem i musiałam je podejmować.
Serena: Nie uważam, żebym była źle traktowana w MMO, w których grałam, aczkolwiek zawsze raczej grałam z ludźmi, których znam w realu. Zdarzało mi się jednak, w sytuacjach w których ktoś źle oceniał moją grę, argument taki, że jestem kobietą był podnoszony. Zakładam jednak, że w innej sytuacji podnoszono by argument, że jestem Polką albo mieszczuchem albo inny… coś w stylu „no tak, baba za kierownicą”.

Wydaje się, że dużo zależy od tego, jakich odbiorców ma dana gra i jak duży odsetek graczy stanowią osoby niedojrzałe, a także od tego, czy admini gry skutecznie reagują na zgłoszenia elektronicznego mobingu. Obelgi częściej zdarzą we wspomnianym już przeze mnie LoLu, a rzadziej na przykład w Star Wars: The Old Republic czy World Of Warcraft. Ciekawą historią podzieliła się Antariel:

Antariel: Miałam nieprzyjemności niejeden raz, ale raz było to szczególnie uciążliwe, gdyż byłam gnębiona przez jednego gracza to tego stopnia, że zamęczał mnie wiadomościami, wydobył na podstawie kilku znanych danych mój adres i numer telefonu (swoją drogą – dobra lekcja co do ochrony tożsamości w internecie, ale polecam naukę prewencyjną). Nie wiem, czy miało to związek z tym, że jestem kobietą, być może jakieś instynkty opiekuńcze kazały mi spróbować ‚zrozumieć’ kogoś, kto był uważany za trolla i zarazę mojego byłego serwera. Owa próba okazania empatii szybko obróciła się przeciwko mnie. Bycie miłą istotą nie zawsze popłaca. Zawsze istnieje to niebezpieczeństwo, że jakiś maniak (a nazywanie postaci imieniem mojej siostry albo psa i tańczenie nago na mojej postaci albo wysyłanie mi smsów z bramki, które w końcu poskutkowało wizytą na policji jest dla mnie maniactwem i najgorszą formą stalkingu) się przyczepi…
  • Kobieta bije! (Kahlamahr, Diablo III)
  • Topory są, magiczny amulet jest, zbroja chroniąca organy witalne - jest!
  • W Star Wars: the Old Republic też nas pełno 🙂

3. Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się, że ktoś odmówił grania z Tobą w jednej drużynie jako powód podając, że jesteś kobietą?

Tu doświadczenia pań były podobne, na dziesięć graczek jedynie Kamila spotkała się z ostrą reakcją i stwierdzeniem: „nie będę z nią grał”. Warto zaznaczyć, że nie wszystkie panie podają swoją płeć i niektóre unikają rozmawiania na żywo przez komunikator. Bywa też, że grają postaciami męskimi, a dla dalszego utrudnienia dodam, że w fabularnych MMO za kobiecymi awatarami często stoją panowie…

  • Za tym przystojnym, rozgarniętym Twi'lekiem stoi Kat! (Star Wars - the Old Republic)
  • Ten twardziel spuścił Ci manto na arenie? Pobiła Cię baba! (Star Wars - the Old Republic)
  • Tym słodziakiem też gra dziewczyna (Guild Wars 2).

4. Czy znana jest Ci sytuacja, by jakakolwiek kobieta padła ofiarą złego traktowania ze względu na płeć?

…mój Luby przypomniał sobie historię sprzed lat, gdy na czacie, podczas rajdu [wyzwania dla grupy graczy] gracz rzucił do kobiecej postaci „naucz się kierunków babo”, a w odpowiedzi otrzymał „jestem facetem, baranie”. Zdarza się więc, że kobiety są obrażane – że nie odróżniają prawej strony od lewej, zagubiły się w lesie, źle wykonują polecenia… albo że dramatyzują! NIEMOŻLIWE!

Antariel: Znam kilka przypadków, gdzie kobiety i ich opinie były dyskredytowane jako dramatyczne albo histeryczne. Ale ten miecz ma dwa ostrza, gdyż doświadczałam również przypadków, w których kobiety specjalnie zachowywały się w sposób, który przyciągał uwagę, tylko po to by narobić wokół siebie szumu i tworzyć tzw ‚dramę’ czyli nikomu niepotrzebne sytuacje rodem z opery mydlanej.

Nie wszystkie z ankietowanych graczek doświadczyły złego traktowania, niektóre stwierdziły wręcz, że świadomi obecności kobiet w grupie mężczyźni nagle grzecznieją, unikają rzucania mięsem…

Kahlamahr: Jeżeli cały czas pozostajemy w obszarze MMO to nie, nie zdarzyło mi się to. Wręcz przeciwnie – w momencie kiedy inni gracze dowiadują się, że grają z kobietą, atmosfera jakby łagodnieje.
Mówisz, że ze mną nie zagrasz...?

Mówisz, że ze mną nie zagrasz…?

5. Czy Twoim zdaniem kobiety są dobrymi graczami? W czym są lepsze/gorsze od mężczyzn? A może w świecie gier komputerowych płeć nie ma znaczenia?

Graczki są zgodne: kobiety są świetnymi graczami, a co! Płeć nie ma znaczenia, aczkolwiek kobiety często pozostają „casualami” – grają od czasu do czasu, nie szukając perfekcji. Nie wszystkie też podchodzą do gier równie ambicjonalnie, co mężczyźni. Prawdą jest, że w e-sportowych drużynach odsetek kobiet jest bardzo niski. Pewną nadzieję pokładam w inicjatywach takich, jak stworzenie oddzielnej ligi dla kobiet w Counter Strike’u. Wprawdzie spotyka się to z krytyką i niektórym trochę trąci „parytetem”, ale moim zdaniem stanowi to zachętę dla dziewczyn do zainteresowania się grami i rozważeniem gamingu jako realnego sposobu na życie.

No dobrze, ale wróćmy do bohaterek tego artykułu. Więc jak to jest z zależnością między płcią i graniem?

Kat: IMO nie ma znaczenia. Jestem typowym casualem, ale znam dziewczyny, które do gier podchodzą ambitniej od facetów, które kręci robienie kolejnych osiągnięć, kolekcjonowanie broni i tak dalej. Wychodzę z założenia, że płeć nieważna, byleby gracz (obojętnej płci) nie był chamem i idiotą.
Kamila: Płeć nie ma znaczenia. Znaczenie ma czas poświęcony na daną grę i indywidualne predyspozycję. Znam dziewczyny, które nie potrafią wykonać prostych poleceń, i takie, które grają lepiej niż 80% facetów.

Ale nie wszystkie dziewczyny podzielają zdanie o równości w grach. Niektóre wprost stwierdzają, że różnice w płci widać po sposobie grania i predyspozycjach.

Nevirka: Według mnie nie ma znaczenia, czy gracz jest kobietą czy mężczyzną, po prostu każda płeć gra inaczej i na inne rzeczy zwraca uwagę. Co nie znaczy, ze ktoś gra lepiej lub gorzej.
Kahlamahr: Myślę, że jak z każdą czynnością są takie, w których jesteśmy lepsze i takie gdzie mężczyźni mają przewagę. Kobiety są lepsze w planowaniu, budowaniu i dostrzeganiu szczegółów. Mężczyźni z kolei zdecydowanie celniej strzelają 🙂

Jeśli o mnie chodzi, to w grach jestem bardziej zręcznym strzelcem niż rozsądnym strategiem. W MMO, w których najchętniej wybieraną przez kobiety klasą są uzdrowiciele czy klasy wspomagające (support) wybieram czysty damage albo ew. postacie tankujące. Czy to oznacza, że mam męski mózg? Ajajaj…

  • Admirał Ranafe wybiera kolejny cel dla okrętu flagowego Gildii...
  • Smuggler Ranafe. Star Wars: The Old Republic.
  • Kobiety w grach (ankieta)
    Ranafe (po lewej) i Savarta (po prawej) gotowe do walki z Imperium! (Panowie w centrum to Tomash i Neshar).

6. Uważasz się za dobrego gracza?

Z odpowiedzi na poprzednie pytanie wynikało, że kobiety świetnie sobie radzą w cyfrowych realiach. Pytanie bardziej osobiste przyniosło ostrożniejsze odpowiedzi (prawie każda użyła zwrotu „to zależy”). Jako że dokonania niektórych znam osobiście, wierzę, że przynajmniej w części przypadków wynika to ze skromności… Ważne pytanie, ciekawe odpowiedzi, więc pozwolę sobie na trochę więcej cytatów:

Antariel: To zależy. Czasem tak, bo lubię z uporem maniaka szukać sekretów albo odblokowywać osiągnięcia, ale jak gram w mordobicie i kumpela wciskająca na padzie losowe przyciski wygrywa ze mną pomimo starannie wyuczonych combosów… to coś jest na rzeczy i wtedy wątpię w siebie, i to mocno. Mimo wszystko gry były ze mną od wczesnego dzieciństwa, od Atari 2600, przez rodzimego Pegazusa, potem pierwszego peceta na procesorze 486, aż do dziś. A jeśli coś się robi już tyle lat, to chcąc nie chcąc człowiek robi się w tym chociaż trochę dobry.
Kahlamahr: To zależy z kim się porównuję 🙂
Kamila: Tak, ale oczywiście nie we wszystkich tytułach. Jednak są gry, którym poświeciłam spory kawał życia i mogę śmiało powiedzieć, że mój grający partner w wielu tytułach odstaje ode mnie.
Serena: Nie uważam się za złego gracza, ale daleko mi do Dobytka [taki twardziel z WoW – przyp. Ranafe], nie zawsze chce mi się rozkminiać mechanikę – co ile dodaje mi do jakiego współczynnika, itp…
Kat: W MMO? Nie wiem 😀 Wiem, że, kiedy gram z kimś, staram się nie zostawać z tyłu, choć czasem potrzebuję instrukcji odnośnie mechaniki rozgrywki. Nie cierpię robić problemów innym 🙂 Na pewno nie jestem graczką na maksa zaangażowaną. W pewnym momencie zbieranie sprzętu, levelowanie postaci, zarabianie kasy, craftowanie po prostu mnie nudzą. Mogę podejść ambitnie do jakiegoś zadania (w rodzaju przejdź Deus Exa: HR nie zabijając żadnej postaci i uratuj Malik – to drugie to trzy godziny na jednominutowy kawałek), ale to musi być zadanie wymagające ode mnie myślenia, a nie grania siedem razy w tygodniu mniej więcej w to samo. Nie, żebym uważała to drugie za coś, co jest nie halo, po prostu mnie do kręci. Do radosnego siekania eventów nie za bardzo się nadaję 😉 Jasne, mogę się pobawić, kiedy jest paru znajomych, ale traktuję to bardziej w kategorii spotkania towarzyskiego online niż pełnego zapału trzaskania osiągnięć. I PVP… W PVP jestem absolutnie i totalnie beznadziejna na wymaksowanych levelach 🙂
Saovin: A co oznacza „dobry gracz”? Czy można o kimś powiedzieć, że jest „złym graczem”? Staram się współpracować z drużyną, jeśli o to chodzi, chociaż mam tendencję, żeby czasem wyskoczyć przed szereg (ah, ten Mass Effect 3 i szturmowiec z szarżą 🙂 ).
Nevirka: Raczej za kiepskiego/ przeciętnego, ale za to zawsze dobrze się bawię!
ankieta_kobiety_w_grach_010

Kahlamahr, uzbrojona po zęby.

7. Czy są takie gry komputerowe, które określiłabyś jako „stworzone tylko dla mężczyzn” albo „stworzone tylko dla kobiet”?

Tu zdania były bardziej podzielone, od „absolutnie nie” po „na pewno”. To mnie powaliło na łopatki:

Kat: Eeee… Nie wiem, jak musiałaby wyglądać gra, żeby żadna babka w nią nie zagrała 😀 Symulator badania jąder w celu wykrycia raka?
Antariel: Tutaj znowu powieje złym genderem, ale wydaje mi się, że jeśli mężczyzna ma ochotę poklikać w „Burger Restaurant 2”, którego grupą docelową są dziewczynki (strzelam) w wieku 7-10, to nie ma w tym nic zdrożnego. Marketing i cała biznesowa otoczka gier to rzecz jasna inna sprawa, wszystkie statystyczne badania nt. tego kto być może kupi grę i pod kogo ją reklamować. W pewnym momencie niestety kończy się rozrywka i zaczyna się biznes, a tego typu podziały nikomu nie sprzyjają.
Kamila: Są gry kierowane w konkretny target, jednak są mężczyźni grający w simsy, i kobiety grające w Counter Strike’a. Granice się więc zacierają i nikt nie ma prawa nam zabronić grac w coś co nam się podoba, tylko przez płeć.
Serena: Raczej nie, istnieją tylko uwarunkowania kulturowe – które powodują że w coś „nie wypada” grać mężczyźnie albo kobiecie. Istnieją też pewne różnice w płci mózgu, które determinują pewne preferencje co do wyboru gier, co może powodować że gra jest skierowana docelowo do jakiejś grupy odbiorców. Producenci chyba jednak starają się unikać takiego szufladkowania, bo ogranicza to ich zyski. W tym kontekście zresztą myślę że kobiety mają łatwiej, społecznie lepiej jest odbierana kobieta grająca w mordobicie czy wyścigi albo Fife niż facet grający w przebieranie lalek albo pieczenie ciastek.
Saovin: Może są takie, ale ja takich nie znam 🙂 Wkurzam się czasem, że w większości gier jest strasznie mało postaci romansowych dla kobiet.

Z ust mi to wyjęła! Czemu tak wielu partnerów przewidzianych w erpegach dla postaci żeńskich to takie ciepłe kluchy? Kaidan, Alistair, Corso…  Zresztą, wątek romansu w grach to jest temat na kolejny wpis. Szykujcie się, będzie dużo serduszek!

Przedstawicielka płci pięknej w Guild Wars 2!

Przedstawicielka płci pięknej w Guild Wars 2!

8. Chcesz dodać coś od siebie…?
Antariel: Myślę, że dziewczyny i kobiety coraz odważniej pokazują, że chcą i lubią grać. Sporo zależy od środowiska – w większości gram na serwerach międzynarodowych, nie mam za bardzo doświadczenia ze stricte polskimi serwerami (poza kilkoma serwerami RP gier MMORPG, ale tam nie odczuwałam żadnej dyskryminacji – wariaci byli po obu stronach), więc może na polskich jeszcze ta staroświecka mentalność maczo jeszcze pokutuje… Dawno już przejadł się stereotyp, że w grach online nie ma dziewczyn (aczkolwiek zasada Internetu TITS or GTFO nadal funkcjonuje…) Wszystko zależy od osobowości danej kobiety, a w grach MMO zderzają się przeróżne sposoby myślenia, wychowania, fobie, żądze dowartościowania, potrzeby eskapizmu… Czasem jest to mieszanka wybuchowa, która generuje dużo konfliktów i stresu. Ale w większości przypadków, na całe szczęście, jeszcze sporo dobrej zabawy. I tak trzymać, dziewczyny i chłopaki!
Kahlamahr: Myślę, że ważnym elementem tej całej dyskusji jest fakt,że mężczyźni cenią sobie granie z kobietami. Liczba kobiet rozwijających akurat to hobby rośnie, jednak nadal jest nas na tyle mało, że w niektórych kategoriach jesteśmy jak białe kruki.
Kat: Przemyślenia to mam takie, że znam fajne babki i niefajne babki, tak jak znam fajnych ludzi i niefajnych ludzi.
Kamila: Świat się zmienił, a kobiety zaczęły walczyć o swoją pozycję, także w grach. Minie jednak jeszcze wiele czasu zanim przestaniemy wzbudzać zainteresowanie i to pozytywne i negatywne. Czekam aż jakiś kobiecy team wygra zawody szczebla światowego np w LoLa lub CS:GO i przetnie w ten sposób krąg wzajemnej adoracji panów. Umiemy wiele i kiedy tylko da nam się okazję, potrafimy to pokazać. Strategie mamy we krwi!
Anonimowa: Babskie wdzianka w grach twardo są seksistowskie… Ale za równouprawnienie w tej materii podziękuję…
Postać Saovin, narysowana przez Kat.Polecam profil na deviantarcie: http://katakanasta.deviantart.com/art/SWTOR-Heroic-Moments-373714734.

Postać Saovin, narysowana przez Kat.
Polecam profil na deviantarcie:
http://katakanasta.deviantart.com/


Osiem otwartych pytań i tyle cennych spostrzeżeń… Widać, że kobiety są świadomymi, zaangażowanymi mieszkańcami wirtualnych światów. Nie pełnią roli ozdoby dla postaci chłopaka, wiernie podążającej za nim przez cyfrowe lasy pełne potworów, czy gildiowej maskotki, ładnej, ale w rajdach czy flashpointach zupełnie bezużytecznej, o nie! To skoncentrowane na celu specjalistki w swoim fachu – czy będzie to leczenie, czy wsparcie, czy też zwykłe zadawanie obrażeń.

Z drugiej strony, mam wrażenie, że graczki, w odróżnieniu od graczy, stać na większy dystans. Do grania, do cyfrowych światów, w które co i raz się zagłębiają, ale przede wszystkim – do siebie samych. Wiedzą, w czym są dobre, a z czym sobie nie radzą. Potrafią czerpać przyjemność nawet wtedy, gdy nie realizują sztucznych celów (czyli np. zamiast nabijać kolejne, czasami absurdalne, osiągnięcia, koncentrują się na fabule i odgrywaniu postaci). Kiedy chcą zagrać tylko dla relaksu, wybierają „weekendowy” poziom trudności, żeby nic nie przeszkodziło im w smakowaniu gry. I nie jest to kwestia małych ambicji, tylko całościowego, holistycznego spojrzenia na zjawisko gier komputerowych. W końcu to tylko rozrywka. Pochłaniająca mnóstwo czasu, niezwykle emocjonująca, ale jednak… Gry komputerowe mają nam sprawiać przyjemność, a nie wpędzać w kompleksy czy powodować nerwice.


Dziękuję za pomoc ankietowanym: Antariel, Kahlamahr, Kamili, Kat, Nevirce, Saovin, Serenie, oraz tym, które wolały pozostać anonimowe 🙂

3 komentarze

  1. Ciekawe spostrzeżenia.

    Ja raczej gram w fabularne RPG niż komputerowe/online, a w inne gry komputerowe/na konsole sporadycznie, ale grając w eRPeGi „na żywo” nie doświadczyłam nigdy niczego negatywnego. Wręcz przeciwnie – kiedy zaczynałam grać, kobieta w drużynie była na wagę złota, a po latach mój MG stwierdził, że w wielu wypadkach tak naprawdę to moje postacie pchały fabułę do przodu i miały na tyle charyzmy, by pociągnąć za sobą resztę ekipy. Doświadczenia tu mam pozytywne, a czy to znaczy, że jestem dobrym graczem – nie mnie to oceniać.

    W ogóle jestem zdania, że każdy facet chciałby, aby jego kobieta grała z nim w gry i aprobowała to jego hobby. Co zresztą mąż mój potwierdzał nie raz. Zatem zdaje mi się, że kolesie, którym kobiety w grze przeszkadzają, to albo faceci, którym kobieta nie daje (znaczy się, grać nie daje :P), albo tacy, co nie mają kobiety i chcą się odegrać. 😉

    • Ostatnie zdanie jest mega trafną diagnozą niektórych zachowań 🙂

      Co do RPG, to jakiś czas temu było małe zamieszanie związane z artykułem: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136812,15691884,Gwalt_w_grze.html
      Chodziło o gwałt w sesjach RPG. O przedmiotowe traktowanie kobiet. Zrobił się wokół tego taki smród i przy okazji zostały wywleczone takie historie, że głowa mała. Po takim artykule w, nomen omen, dużej i znanej gazecie, sporo osób na pewno uznało, że chociaż dalej nie wiedzą, co to to RPG, to na pewno nie chcą mieć z tym do czynienia.. ale to tak przy okazji.

      Temat RPG i odgrywania postaci muszę wziąć kiedyś na warsztat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *