Jak pachnie leśna elfka? (Harmatan Noir)

Dziś nie będzie o postaci komputerowej, a o elfce. Niechaj będzie to szerzej znana bohaterka Władcy Pierścieni J. R. R. Tolkiena – Arwena Undómiel, córka Elronda i Celebriany.

Arwena uważana była za kobietę wyjątkowej urody, a jej przydomek oznacza Gwiazda Wieczorna lub Pani Zmierzchu. Jej uroda łączy w sobie świetlistość i mrok – ma szare oczy i jasną cerę, ale twarz okalają ciemne włosy. Nie wiadomo na jej temat wiele, ale ponieważ zawsze darzyłam ją sympatią (zwłaszcza w mistrzowskiej interpretacji Liv Taylor) pozwolę sobie dokonać wariacji na temat tego, jaka była i co lubiła.

A na pewno polubiłaby perfumy Harmatan Noir marki Parfumerie Generale. Jest to jeden z najbardziej oryginalnych zapachów, jaki przyszło mi wąchać.

Niewiele wiadomo na temat zainteresowań Arweny, ale myślę, że nieobca jest jej sztuka ziołolecznictwa. Dlatego polubiłaby ten zapach – za naturalne bogactwo ziół, które w nim się mieszają. Arwena sama ma w sobie dużo słodyczy, która kojarzy się z małymi, delikatnymi kwiatami. Jest wielką znawczynią roślin. Ma komnatę poświęconą w całości na zioła, z których przygotowuje magiczne eliksiry. Gałązki wiszą w pękach przy oknie, susząc się na słońcu. Niektóre, zanurzone w olejkach, tkwią w szklanych słojach. Elfka ugniata je w moździerzu, gotuje, przecedza, pali w kominku. Spędza dużo czasu w swojej pracowni, dlatego potem cała jej garderoba, włosy, skóra, przechodzą zapachem ziół.

Uwielbia też herbatę – zwłaszcza zieloną. Dodaje do niej mięty i jaśminu. W wodzie jaśminowej bierze o północy kąpiel. Nuty jaśminu pobrzmiewają w Harmatanie, co współgra z duszą Arweny.

Ale nie tylko zioła słodko pachną. W Harmatanie jest sporo świeżego cedru. Trochę ten zapach jest przez to „stolarski”, ale czuć w nim też żywicę. Zapewne tak pachną drewniane ozdoby, które Arwena nosi na szyi.

Arwena tylko z pozoru jest kruchą i delikatną kobietą. Zapewne wiedziałaby, że nazwa Harmatan oznacza Pustynny Wicher. Słodycz ziół i cedru nie maskuje wrażenia chłodnej świeżości. Widzę Arwenę nad wodospadem, wzywającą żywioł strumienia na pomoc*.

Ten zapach jest bardzo złożony i niejednorodny, co idealnie oddaje charakter Arweny, gdyż jest ona jednocześnie łagodna i nieustępliwa. Nie dziwię się, że Aragorn zakochał się w niej od pierwszego spojrzenia. Podejrzewam, że podczas licznych podróży przez łąki i lasy jej zapach chodził za nim i nie dawał mu spokoju.

Wszystkie te zapachowe skojarzenia są w gruncie rzeczy jasne, ale Harmatan ma w sobie też mroczną stronę. Noce to pora na przeprowadzanie rytuałów ku czci bogini. Wtedy Arwenę spowija zapach dymu i egzotycznego kadzidła, ale jest delikatny, ledwo wyczuwalny. Rankiem prawie nic z niego nie zostaje – i dobrze, to są tajemne rytuały, tylko dla wtajemniczonych. Myślę, że nawet Elrond, ojciec Arweny, niewiele o nich wie.


Niestety, perfumy tej marki są trudno dostępne (możecie zakupić je albo uu producenta, albo w perfumerii Impressium. Markę Parfumerie Generale sprzedaje też warszawska perfumeria Galilu, ale Harmatana nie mają). Szukałam czegoś, co choć trochę je przypomina, ale nic nie udało mi się znaleźć. Myślę, że podobną świeżość można odnaleźć jedynie w zapachach Elisabeth Arden – był kiedyś taki zapach Spiced Green Tea, w nich też pojawiał się jaśmin i herbata, ale zamiast cedru było drzewo sandałowe, no i ostre przyprawy… Klasyczna Elisabeth Arden Green Tea jest mniej słodka i lżejsza, ale myślę, że Arwena też by ją polubiła.

Polecam recenzję perfum na stronie: Nez de Luxe.

Źródła ilustracji: Fantasy Flight Games, Lord of the Rigns: The Fellowship of the Ring.

* Zaznaczę, że scena ta pojawiła się tylko w filmie Petera Jacksona, książka o niej milczy. Mi jednak szalenie się podobała i włączam ją do osobistego kanonu 😉

3 komentarze

  1. Super wpis, poczułam niemal ten zapach, choć opisywanych perfum nie znam. Uwielbiam Twoją wyobraźnię 😉

    Też mi się Arwena Liv Tyler podobała! Wg mnie była najbardziej elfia z całego filmu.

    • Bardzo dziękuję 🙂

      Liv była naprawdę niesamowita jako elfka, ale z drugiej strony, poza Galadrielą nie miała wielkiej konkurencji – agent Smith jako Elrond, błagam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *