Hola, wędrowcze! Zatrzymaj się, gdy cię prosi troll…

troll_kwiatekDemoniczne istoty to stworzenia terytorialne. Wodniki nie wyściubiały nosów z jezior, bagienniki wylegiwały się na kępach traw pośród bagien, a trolle z jakiegoś powodu upatrzyły sobie mosty. Czekały pod przęsłem na wędrowców i ściągały z nich myto. A ponieważ były to istoty słusznej postury, biedni podróżni nie mieli odwagi im odmówić, zwłaszcza że dodatkowym argumentem był naszyjnik z ludzkich czaszek, którym troll gniewnie potrząsał. Oraz maczuga wielkości krowy.

Ale celem tego bloga nie jest zdzieranie z nikogo. Nie ma on też nic wspólnego ze zjawiskiem trollowania (trollingu), chociaż pewien szczególny Troll może się od czasu do czasu uaktywnić. Idei, która mi przyświeca, bliżej do sparafrazowanego w tytule zawołania Elminstera Aumara. Widzę to tak – Ty, albo Ty, albo Wy, wędrujecie sobie przez sieć niby przez pełną dziwów krainę, w pewnym momencie przechodzicie przez most, a tam siedzi sobie ktoś, kto chce zamienić z Wami słówko. Opowiedzieć o czymś, co leży na sercu jak głaz, lub też uskrzydla i nadaje życiu posmak karmelu. Czasami coś pokaże, częściej się poskarży. Właściwie jedyną opłatą będzie Wasza uwaga – ale cóż, każdy potrzebuje jakiejś karmy.

 

O mnie…

Jestem człowiekiem, który od czasu do czasu lubi przystanąć, zapatrzyć się i zagadać. Mam sporo zainteresowań, od książek i gier komputerowych po szydełkowanie i sztuki walki, od językoznawstwa po gry fabularne. Nic nie wykluczam, a wręcz wszystko chłonę, bez filtra i z chaotyczną zachłannością, ale od czego mam rodzinę i przyjaciół, jeśli nie od ratowania mnie?

Brak możliwości komentowania